Friday, March 26, 2010

Easter Tartar Sauce

Easter approaches. I am attached to tradition and I have a strong will to prepare traditional recipes for Easter. I miss rustic tastes. In my French family,  Easter is not as extensively celebrated as it is in the Polish part of the family. French are not sentimental about eggs, for example. They do not prepare homemade pisanki (Easter eggs).
Tartar Sauce is one of my favorite Easter egg accompaniments.
In fact, I prepare it several times a year. It is always served for Easter (as an accompaniment to eggs and homemade patés) and for Christmas (as one accompaniment to hams and patés). However, it tastes deliciously with breaded buttoned mushrooms, potato crockets and warm meats (which I will present some other time).
I made a quick research before publishing this post. I wanted to investigate about the name of the sauce, to no avail. Besides the connotation of the Tartar tribe and the ancient definition of mythological hell, I did not find anything.
Does anybody have any idea about the origins of the sauce? Why it is called “tartar”?
This classical and old-fashioned sauce is known in several countries. It is well known in France, as well, and you can buy it in nearly every store and order it in many restaurants serving traditional food.
The French version, which differs from Polish recipes, does not find my personal approval; it usually is too thick, thanks to mayonnaise, and awfully sour, thanks to French extremely acid vinegar cornichons.
Traditional Polish recipes use as well a lot of mayonnaise. I like mayonnaise, especially when it is homemade and made by my husband. I prefer, however, to “break” its texture and its taste by adding cream, mustard and sometimes horseradish.
My version of the Tartar Sauce is based on homemade pickled ceps (which you can find in stores carrying Polish food, as well) and sour cucumbers (instead of cornichons) – two famous Polish specialties.
I find this version tastier. I think that the flavors are well balanced. The sauce is more delicate, but still quite acid, like it should be. I have tried recipes with capers, but I always come back to my version, which uses a lot of chives and dill as well.


Makes around 250 ml of sauce

Ingredients
1 hardboiled egg
4 tablespoons marinated ceps, finely chopped - around 50 g
5 tablespoons sour cucumbers, peeled and finely chopped (optional: cornichons) – around 100 g
2 tablespoons finely chopped chives
1 tablespoon finely chopped fresh dill
3 tablespoons mayonnaise
3 tablespoons organic cream (or Greek-style yoghurt)
1 teaspoon Dijon mustard
1 tablespoon ice cold water
Salt and pepper
1 teaspoon lime juice
A pinch of powdered sugar

Preparation
Separate the egg white and the egg yolk.
Finely chop the egg white.
Mash the egg yolk with a fork and put aside.
In a bowl, mix egg white, cucumber and cep.
In a separate bowl, mix the egg yolk with mayonnaise, cream and mustard.
Add a pinch of powdered sugar and a spoon of water.
Beat until you the sauce becomes creamy.
Add chives, dill, salt and pepper according to you taste.
If the sauce is not sour enough, add a bit of freshly squeezed lime juice.
Refrigerate before serving.

8 comments:

viridianka said...

ooo będę wpadała z przyjemnością by podszkolić swój angielski w kwestii rozumienia tekstu czytanego ;) bo ten obecny na studiach jest mocno na wymarciu :)

no dobrze a teraz o jajkach, moja Ciocia często przygotowuje podobny sos, bardzo go lubię :)
śliczne zdjęcie!

gosiaa99 said...

Tatar mój ukochany :) Uwielbiam, dzięki za przypomnienie napewno zrobię do jajek ;)

Polka said...

A ja akurat za tatarskim nie przepadam. Chociaż Magdo powiem Tobie szczerze, że pewnie jak się dobierze składniki w odpowiednich proporcjach to jest niebo w gębie.
Śliczne masz naczynia i te łyżki...

Ania vel Vespertine said...

MAgdaleno, bardzo ładne zdjęcie - takie czyste!

Jak miło pooglądać blog z tradycyjnymi polskimi potrawami. Sama zabieram się do nauki polskiej kuchni, ale zawsze coś staje na drodze - parmezan, bazylia, makaron sojowy...

Magdalena said...

Viridianko: dzieki za wizyte na blogu, ale daleka jestem od tego, aby podszkalac jezyk na podstawie wpisow na moim blogu. Staram sie jak moge, ale jak juz wczesniej podkreslalam, nie jestem native speakerem ani nawet filologiem badz zawodowym tlumaczem :)

Gosiu: tatar ten w tej wersji (z marynowanymi grzybkami) to jeden z moich ulubionych Wielkanocnych sosow. Kazdy doprawia tak jak lubi, ja zawsze dodaje sporo smietany, musztarde oraz czesto chrzan, gdyz nie przepadam za czysto "majonezowymi" sosami.

Polko: Nie mozna lubic wszyastkiego. Mam w zanadrzu kilka polskich potraw, ktorych szczerze nie cierpialam w dziecinstwie (glownie z powodu urazu szkolno - stolowkowego jak np lazanki - ble!), a ktore polubila dopiero wtedy, gdy sama zaczelam je przyrzadzac. I wiesz co, tak jak napisalam nie przepadam za sosami tatarskimi, gdzie jest sam majonez i korniszony. Przelamuje sos innymi smakami i tak lubimy. Co do naczyn: wynajduje rozne perelki na pchlich targach, za grosze :)

Aniu: fajnie, ze odwiedzilas bloga. Mam ciagla rozterke - prezentowac glownie polskie potrawy tym, ktorzy ich nie znaja (stad blog po angielsku - nie ma zadnego bloga anglojezycznego poswieconego kuchni polskiej), czy tez "rozszerzyc" asortyment i wrzucac inne dania, np tajskie (o ktore czesto pytaja mnie znajomi, poniewaz gotuje tajszczyzne na co dzien, a moj maz wloska i francuska kuchnie) i uruchomic polska wersje bloga? Na razie zdecydowalam wrzucac de facto polskie dania - nie wiem, czy dobrze zrobilam....mam dylemat, gdyz prowadzenie bloga tylko w j. ang jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Pozdrawiam!

Karolina said...

Homemade polish tartar sauce is a pure heaven. I don't like English one as much - it is too poor. Never tried with an egg, but obviously it is a great mix, because I like to dip hard boiled eggs in tartar sauce. :)

buruuberii said...

Magda, a masz trafilas, nie lubie grzybow (z wyjatkiem trufli nawet smiem twierdzic, ze blednie je sklasyfikowano:-)! Ale lubie Twoje biale zdjecia :)

Zastanawialo mnie zawsze czy sos tatarski ma cos wspolnego z tatarem, masz jakis pomysl?

Magdalena said...

Buruuberii, no nie ma tak, zeby kazdy lubil wszystko. ja z kolei z ciastami mam problem. milo, ze podobaja ci sie tez biale zdjecia, choc niewykluczone, ze wkrotce sprobuje sie przerzucic na inne aranzacje, ze sie tak wyraze....
owszem, zastanawialam sie nad tym, czy sos tatarski ma cos wspolnego z tatarem. nie znalazlam nic w necie, a w domu mam za malo zrodel. chyba bede musiala isc do jakiejs biblioteki, he he :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...